Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Nowy dzien…

I kolejny dzien, kolejny raz slonce wstalo..przyblizajac mnie do mojego kresu..moze jutro..moze za tysiac lub tysiace dni..ale ten dzien mnie do przyblizyl. Kolejny dzien…kolejny raz wstalo slonce..kolejny dzien pelen mysli o tym co niespelnione, o tym co juz stracilem ale i o tym czego moge jeszcze nie stracic. Wystarczy, ze przestane myslec…nic wiecej..
„Nie umiejac zamknac mysli, lepiej zamknac jakis rozdzial”…Przed chwila to uslyszalem z ust kolegi…Zastanawiajace slowa. Ale jak zamknac rozdzial, gdy zamykajac go zamyka sie takze zycie. I co czeka po drugiej stronie…nie…nie teczy…po drugiej stronie..w kolejnym rozdziale…

Postanowilem przed chwila…ze zawsze w na koncu strony bede umieszczal wiersz…wyszperany z Sieci…
Dzis..wiersz Michała Łukaszewskiego(http://republika.pl/tamlin2/shs/html/about.html)

Błazen

„Witajcie na przedstawieniu!
Woła konferansjer z cylindrem.
Każdego wieczoru to samo,
Duszny zapach potu w przepełnionej salce.
Zawsze to samo.
Na początek kuglarz, akrobata,
Po nich treser pokazuje zwierzęce sztuczki.
Potem światła gasną.
I nagle pojawia się błazen,
śmieszny facet w dziwnym ubranku,
Robi z siebie durnia.
Za pieniądze.
A pod maską płacze.
Tłum się bawił.
Błazen cierpiał.
Aż do tego dnia.
Zdjął maskę.
Motłoch zamarł.
Zobaczyli łzy w oczach
Młodzieńca.

A on stanął,
I zapytał:
Dlaczego?

Gdzieś rozległ się śmiech
I jeszcze ktoś.
Po chwili cała sala ryczała.
A on stał i nie pojmował.

I padł.
Umarł.

Zwyciężyły go ból i rozpacz.
Dziś na grób przychodzą zwierzęta,
Przynoszą piękne kwiaty,
Każdej wiosny zlatują tam ptaki
I w ciepłą noc śpiewają.
Nikt nie wie gdzie to jest.
Mogiła porosła zielskiem
Spytacie skąd to wszystko wiem.
Powiem wam…
Ten błazen…
To ja.”

i inny wiersz innego autora…Blake’a
(http://republika.pl/dark5em3k/wiersze/wierszer.html)

„Życie istoty zwanej człowiekiem”

„Idę ulicą… patrzę na ludzi-
zmęczone twarze, puste spojrzenia…
Każdy pogonią za czymś się trudzi.

Wszystko powtarza się do znudzenia:
jedzenie, picie i wydalanie,
oddychanie, sen i rozmnażanie.

Do szczęścia, życia, tego im trzeba.
W niedzielę kościół – bilet do nieba…
Dla innych siła, piękno się liczy…

…A dla mnie takie życie jest Niczym!”

i wiersz z tej samej strony..wiersz Dag

„Zrozumieć ból”

„Niespełnione marzenia
Przypomniane koszmary
Rozmyślając nad bólu istotą nie poznaną
Zastanawiasz się jak jednocześnie być nożem i raną
Kalecząc na oślep spadasz w dół
Od zrozumienia zaczyna się ból
[…]
Ból zaczyna się od zrozumienia
Bo ból jest skutkiem odwiecznego cierpienia
Gdy odkryjesz jego prawdziwe oblicze
Odejdziesz pozostawiając niezgłębioną tajemnicę
Może kiedyś wrócisz, by poznać jej treść?”

3 komentarze

  1. enni^^
    enni^^ 25/05/2001

    Po każdym dniu trzeba postawic kropke, odwrócić kartę i zaczynać na nowo…..
    Jeśli się postąpi inaczej jest się straconym……

  2. LukeSky
    LukeSky 23/05/2001

    ..moze w koncu musze pomyslec „jak” a nie „czy” i przyblizyc..swoje jedyne prawdziwe przeznaczenie..moze ten na gorze nie ma zegarka i nie kapnie sie..ze to w inny czas..

  3. kaja
    kaja 23/05/2001

    ..kolejny dzien kolejna godzina..kolejna chwila meki sie zaczyna…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.