Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Slepy zaulek losu….

Droga jaka wybralem, ta terazniejszosc w jakiej jestem i swiat jaki mnie otacza, to czym jestem i co robie…
Ostatnio doszedlem do wniosku ze jest po prostu najdluzszym ze slepych zaulkow, jakie moglem wybrac w swoim zyciu nie ryzykujac wszystkiego.
Najdluzszym ale w ktorym momencie i on bedzie za krotki by moc dalej isc omijajac i ignorujac samego siebie i swoje zycie do przodu…
Szukam wciaz drogi, i choc ta ktora powinienem wybrac juz dawno znalazlem i wiem jak mam postapic… to wciaz wybieram ten najdluzszy ze slepych zaulkow….
Najdluzszy….
…ale co nastanie potem…?

2 komentarze

  1. po-drugiej-stronie-teczy
    po-drugiej-stronie-teczy 10/03/2002

    czasami czlowiek idzie na łatwizne, wybiera cos gdzie nie bedzie musial poswiecic spraw na ktorych mu najbardziej zalezy.
    Po najmniejszej lini oporu, a slepy zaulek nie jest slepy…on jest tylko przysloniety ciemna kotara, za ktora kryje sie cala jasnosc. Jezeli staniesz przed nia, nie boj sie zrobic jeszcze jednego gestu, zebrac cala wiare i nadzieje i przesunac reka, aby ja odslonic….
    Aby cos zyskac, cos cennego trzeba sie liczyc z faktem, ze trzeba wtedy byc w stanie cos waznego dla nas poswiecic..

  2. alneya
    alneya 10/03/2002

    choć wiem, że to gdzie teraz jestem, jest wielką czarną dziurą… i wiem, że będzie coraz gorzej, i wiem, że mam jeszcze odrobinę siły by to wszystko zmienić… nie robię nic by się z niej wydostać… chyba lubię tkwić w tym bagnie… w świecie rozmyślań, marzeń, złudzeń… a może czekam aż ktoś wyciągnie rękę…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.