Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Ulotny czas wspomnień…

W cichym momencie pomiędzy przeszłościa a terażniejszością rozrywam myśli na strzępy jak świetliki ulatujące w otaczający mrok życia.
Kawałeczki wspomnień dopadają mnie spod grobowca minionych chwil i zmieszane z terażniejszym dniem sprowadzają znikąd nowe ja.
Spełznięta nadzieja zaciera ręce podsysając tlące się pragnienie życia a urealniona prawda próbuje przebić się przez oddzielające mój świat od rzeczywistości źrenice zachłystując się jednocześnie szumiącym poza moją głową strumieniem słów.
Wyrzucane samoistnie w otaczający świat brzęcząc skrzydełkami próbują zagłuszyć odwieczną muzykę przesączającą neurony mojego umysłu.
Powoli wyciągany z odrealnionych odmętów przystosowuję się na nowo do niewirtualnego tlenu.
Wyrzucony na pogranicze pomiędzy jawą a snem, światem zapisanych myśli a krainą wypowiadanych wyrazów, muszę na nowo odnależć swoje miejsce pod rozbłyskującym gwiazdami niebem, których ilość odpowiada możliwym do wybrania scieżkom, którymi będę mógł podążyć.

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.