Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

W oczekiwaniu na zmartwychwstanie.

Moje serduszko łez i łez…
W zimnym tchnieniu zamienione w grad
wbijających się prosto w serce
igiełek…
Może Ktoś kiedyś stopi je wszystkie
chciałbym w to wierzyć.
Ale to już nie będziesz Ty.
Może w ogóle już nikomu innemu nie uda się ich roztopić…
Chciałbym aby to nie było prawdą.
Chciałbym też, aby przeszłość byla tylko snem.
Ale czas buduje swoje konstelacje zdarzeń.
Uderza niespodziewanie, tworzy i zabija.
Jak zabił mnie od srodka.
I zzera kazdego dnia.

2 komentarze

  1. wieczorna
    wieczorna 06/01/2003

    cokolwiek powiem
    łomocę Twoją głową o twarde kanty moich Słów
    więc milknę

  2. mirable
    mirable 05/01/2003

    Chcialabym CI powiedziec ze bedzie lepiej , chcialabym Ci powiedziec ze jutro nadejdzie lepszy dzien ..ale nie moge, nie moge bo wtedy sama siebie bym oklamala…nikt nie jest ze stali , kiedys odejdziesz i nawet nikt tego nie zauwazy..myslisz ze ktos choc lze uroni albo ze zateskni ? zalosne…swiat zatrzyma sie popatrzy i pojdzie dalej bez Ciebie…dokladnie tak samo sie czuje…dokladnie rozumiem co piszesz…choc 2 lata minely ja wciaz jestem tamta sama osoba….swiat sie dla mnie zatrzymal w momencie gdy odszedl…a kiedy ruszy ? odpowiedz jest tylko jedna : NIGDY !

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.