Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Wysysanie ostatniego tchu…

Czy mozna nauczyc sie cynizmu?
Cynizmu do samego siebie i do tego co sie robi i jak zyje?
Czy da sie znienawidziec tego kim sie jest, jakim sie jest, jak sie zyje i co sie widzi codziennie za oknem tak mocno, ze nie zna juz sie innego uczucia do samego siebie i jednoczesnie powiedziec komus innemu, ze sie go kocha?
Jak mozna mowic ze sie kocha, skoro milosc to oddawanie komus samego siebie, dzielenie sie swoim ja z kims…
Wiec jesli tak mocno sie nienawidzi samego siebie, to jak mozna mowic, ze sie kogos kocha?
A czy mozna pozwolic pokochac samego siebie, gdy juz sie tak bardzo nienawidzi wlasnego jestestwa?
Autocynizm?

Ja nienawidze siebie…
Kocham tak wiele osob…
I nie ucieklem przed tym, jak Ktos mnie pokochal…

Jeden komentarz

  1. ZonciA
    ZonciA 16/07/2001

    …przed chwila mialam tyle do napisania, a teraz juz nie wiem co pisac…czuje tak jak piszesz, czyli kocham wile osob, a sama siebie nie kocham, a wrecz mam siebie samej dosc.Z dnia na dzien tyle sie zmienia, a ja nadal nie potrafie sie pokochac. Ciekawa jestem za co inni mnie kochaja skoro nic wartosciowego nie mam…? Ciebie ludzie kochaja, bo masz cos czego moze nie dostrzegasz – duze i dobre serce!!!Jestes kims niezastapionym i mam nadzieje, ze kiedys to dostrzegniesz…Pozdrawiam srdecznie ;)))))

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.