Naciśnij “Enter” aby skoczyć do treści

Zamiana ról…

Przypomniała mi się sytuacja z reala… nie wiem dlaczego akurat teraz i dlaczego akuarat to…
Zdarzyło się to rok temu… w moim realu…
Byliśmy z kolegą na dużej sali komputerowej, sto kompów z bajerami nigdy nie działającymi…
Ale działał chat… Zaczeliśmy rozmowe z dwoma dziewczynami siedzącymi tylko kilka metrów od nas… zresztą o tym już po jakiejś chwili wiedziały.
Wystąpił tylko jeden problem, jak się później okazało…
Jedna z nich rozmawiała ze mna parę godzin, myśląc jednocześnie, że rozmawia z moim kolegą, z nim natomiast ledwo rozmawiała myśląc, że to ja…
Ponad 4 godziny bardzo ciekawej rozmowy, pełnej ciepłych słow, pełnej klimatu….
Aż… dowiedziałą się, że ja to nie mój kolega…
I czar prysnął…
Skończyła się ciekawa rozmowa…
Jaka była różnica pomiedzy mną z kolegą…
Znaczna, zwłaszcza jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny.
W końcu z brzydalami się nie rozmawia…
Więc nie mówcie mi, że to nie ma znaczenia… bo już i tak nie uwierzę.
A dlaczego przypomniało mi się akurat to…
Cóż, historie lubią się powtarzać…
Może nie dokładnie, ale choćby w zarysie!
Jeśli ktoś zaczyna się żegnać, gdy okazuje się, że nie jesteś spodziewanym rozmówcą, to najwyraźniej nie jesteś mile widziany, wybierz więc pass!

7 komentarzy

  1. LukeSky
    LukeSky 12/10/2001

    No to ja Ci Piotrze (pIO) odpowiem… Cos co mozna zdobywac bedac dobrym dla innych, wrazliwym, wyrozumialym i czulym… wkladajac w to mnostwo sil i wyrzeczen, miotajac sie pomiedzy sprzecznosciami i samym soba… inni moga uzyskac od razu za to tylko jacy sa powierzchownie i to jest ta jedyna roznica.
    Zycie nie jest sprawiedliwe i nigdy nie bedzie…
    To co sie pisze, mowi i deklaruje to jedno a zycie to drugie i czasem dopiero, gdy doprowadzi sie do sytuacji kryzysowych okazuje sie ile z tego co ktos mowil jest warte, gdy ktos chce Cie zranic, lub chocby zaatakowac lub odgryzc sie… wtedy dopiero okazuje sie ile z tego co mowil odnosnie Ciebie bylo prawda a ile jedynie slowami wypowiedzianymi dla podniesienia Cie na duchu…
    Wiem to az za dobrze… bo juz ktos uzyl tych argumentow kiedys, ktos kogo cenilem i od kogo slyszalem wiele dobrych slow… pozneij dowiedzialem sie ile faktycznie znaczyly… nic

  2. samotna
    samotna 08/10/2001

    oczywiście wygląd zawsze był, jest i będzie ważny,
    ale dla nielicznych wyjątków nie jest najważniejszy
    liczy się dla nich przede wszystkim to, co ludzie sobą reprezentują, jacy są, a nie jak wyglądają
    na nieszczęście nie ma takich ludzi zbyt wiele
    cóż – takie życie

  3. pIO
    pIO 08/10/2001

    heh… jesli chodzi o autopsje to chyba ja moge powiedziec najwiecej o tym o czym Luki napisal w koncu to ja jestem winowajca, i jest mi glupio z tego powodu. powstaje tylko pytanie: czy chcemy byc piekni zeby sie podobac innym, czy tes byc inteligentnym, czulym…. i w ten sposob, niekoniecznie latwy, zdobywac uznanie innych???

  4. gucio
    gucio 04/10/2001

    Skąd ja to znam!!!!! Może z autopsji. Ale walczę dalej.Pa

  5. Muoda
    Muoda 04/10/2001

    no, coz… moze poprostu miala takie postrzeganie, moze wyglad jest dla niej wazny… heh..nie wiem, ja tak nie mam.I jak to powiedzial Exupery: „Najwazniejsze jest niewidoczne dla oczu…” reszte dopowiedz sobie sam… Pozdrawiam.

  6. karinka
    karinka 04/10/2001

    hmm… z ciezkim sercem, ale musze to przyznac… niedawno doszlam do podobnego wniosku… i uwazam, ze klamie ten kto mowi ze wyglad nie jest wazny… jak to mowia:
    life is brutal i full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas…

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.