Siadlem sobie i mysle, mysle co napisac.
Nie chce znow pisac o bolu, o przeszlosci, o zludzeniach. Wrzucilem to do jednego worka i jak na razie tylko przez jakies szpary sie czasem przemyka do mojego umyslu.
Ja wiem, Ty wiesz, one wiedza, kazdy wie, wiec po co.
Czytacie to, czytasz Ty, ja, czyta ktos tam jeszcze. Czytacie, a czy cokowliek rozumiecie? Wiem, kazdy rozumie inaczej, kazdy na swoj sposob i po swojemu. Kazdy inaczej, czyli byc moze kazdy zle…
I tyle na dzis.
bo tak naprawde… to kazdy człowiek jest do siebie podobny… i w wiekszej czesci… potrafii zrozumiec o co chodzi Tobie… pozwol mu tylko to wypowiedziec…
Racja – każdy rozumie na swój sposób, ale nie wykluczone, że Ktoś gdzies tam naprawde Cię rozumie i chciałby choć troszke ukoić Twój ból…
Wiem, że to trudne, ale postarj się nie żyć przeszłością.. wiem, ze tw wszytko wydarzeni bardzo mocno się w Tobie zakorzeniły…. ale postarj się…. Zycze wielu sił – potrzena Ci ich!
Pozdrawiam…
i czekam… ;]
To taki sobiev tekst:
Milczenie to tekst,
ktory niezwylke łatwo
jest blednie
zinterpretowa
J.Tuwim
Czasem można rozumieć… a czasem nie… nikt nie żyje Twoim życiem… ja tu odnajduję część siebie… choć to nie moje życie… więc jak to możliwe…?