Nijako… Raczej z przyzwyczajenia i jakby poczucia obowiazku wpisuje ten wpis… nijaki wpis… nijakiego czlowieka o nijakim zyciu…
W mojej glowie tylko smiecie, nie – nawet nie smiecie, jest zazwyczaj pustka… taka cisza jak na altance cmentarza w jakis dzien zgola nie zaduszny… Niebo ciemne i prawie gradowe ale brak wiatru… Spokoj…
Beznadzieja, bezsens, bezmotywacja, bez-chec-istnienia i nijakosc.
Nic nie cieszy, ale i prawie nic nie smuci… Smutek jest bowiem dla mnie juz norma wiec staje sie powoli niezauwazalny, nie dotyka mnie, juz nie wplywa na nic. Czasami jest troche gorzej ale i wtedy… jest pustka, bezmyslenie i bezczucie, ot oddychanie, palenie papierosa i telewizor wlaczony na pol nocy po to by chodzil, by cos zylo w moim pokoju. Skoro nie ja niech przynajmniej TV daje ulude zycia.
Nie pisze tu bo nie mam o czym, napisalem juz o wszystkim i niczego to nie zmienilo. Nauczylem sie mowic? Tak sobie kiedys to tlumaczylem. Bzdura, nauczylem sie tylko wyjasniac samemu sobie, ze jestem blizej Prawdy. A czy bylem? Nie, wciaz sie od niej oddalam, pisanie o tym to kolejna zludna sciezka znow nigdzie nie prowadzaca. Nic to. Nie wazne. Czy cos jeszcze stanie sie wazne? Ostatnio zapalila sie iskra, na sekunde, moze dwie, rozzazyla sie ledwo zauwazalnie nadzieja i zgasla na dobre nie ujrzana nigdy. Kolejne zludzenia, kolejny dzien w Sieci glupiego Luka, ktory gdzies tam jeszcze w srodku probuje walczyc z Piotrem, ale on juz umarl, tylko zapomnieli go pochowac i mu o tym powiedziec. Walczy czy udaje? mysle ze udaje… Obaj juz uwierzyli, ze umarli, ze odeszli. W koncu nic nie czeka jutro ani pojutrze. Nic, nikt, nijak, niebyt, niemoc… Luzne skojarzenia… slowa bez mocy, bez niczego w sobie, napisane ot tak same dla siebie…
Koncze….
Mamy czerwiec… bedzie lato…
Bawcie sie, zyjcie, myslcie o sobie, oddychajcie pelna para i wciagajcie energie zycia w siebie…
A mi pozwolcie umrzec… symbolicznie, tak cicho, tak delikatnie, tak na niby…
Rosliny mozna podlewac by rosly, by rozwijaly sie… z ludzmi jest inaczej… ja juz nie poczuje deszczu waszych slow, bo nie czuje sie czegos w co sie nie wierzy…
Ide…
w swoj swiat…
Domknijcie wrota Waszego… zeby zadna moja mysl sie nie przedostala.
Nie warto je znac. I tak mnie nie zrozumiecie, a najwyzej poczujecie litosc – ktora tak boli albo wspolczucie niewiele lepsze.
Nie chce. Nie wazne. Nic to.
Zaniemówiłam na moment, po przeczytaniu tej notatki. Świetnie piszesz. Trudno jest mi cokolwiek powiedzieć. Każdy ma chwile zwątpienia. Każdy. Nawet ja, choć przecież jestem szczęśliwa. Nie powiem też, że Cię rozumiem, bo czasem nie potrafię zrozumieć samej siebie.
widzę, że nie jestem sama z takimi myślami i odczuciami… ale to raczej nie jest pocieszające. pozdrawiam, 3majcie się wszyscy
jak bym słyszała sama siebie…
jak bym słyszała sama siebie…
czuje dokładnie to samo:( powiedz mi że to przejdzie… plisss!
Ktoś kto jest nijaki i ma nijakie życie nie mógłby napisać czegoś tak pięknego. Nieprawda, że Ty już nic nie czujesz… z pustki sie to nie zrodziło
wiem co czujesz, czuje to samo. nie umiem juz ufac ludziom mi najblizszym choc bym bardzo chciala. trudno mi wstac bo po co trudzic sie dla chwili, dla mgielki szczescia skoro i tak zaraz upadnę. szukam sensu w swoim zyciu i jakas mi mysl swita nikla i bezwonna- pomagac innym ale jak pomoc innym jesli nie mozna pomoc sobie
ja kocham moj swiat
dla niektórych już nie ma nadziei…
Smutno mi się zrobiło kiedy to przeczytałam. Taka szkoda, taka szkoda 🙁
Mam pytanie. Czy masz jakąś nadzieję, że to co czujesz teraz, a raczej ta pustka, czy masz nadzieję, że kiedyś wypełni się czymś dla ciebie ciepłym, miękkim? Czy masz nadzieję? Bo może jednak gdzieś głęboko w tobie tli się choc iskierka nadziei?
Bo tak sobię myślę, że to ona właśnie nie pozwala ci się załamać do końca.
Więc ????
Mam nadzieję , że to przejściowe.
Wiesz słuchałam ostatnio Wilków i kiedy leciał „Cień w dolinie mgieł” dopadła mnie melancholia i postanowiłam napisać ten tekst u siebie na blogu. Włączyłam komputer i z przyzwyczajenia zaczęłam przeglądać blogi , zobaczyłam , że ktoś wpadł na to przede mną i zrezygnowałam , żebyś mnie nie posądził o plagiat. 🙂
Wtedy też był mi źle , ale to minęło , w życiu tak już jest , ale po gorszych momentach przychodzą lepsze , więc dla Ciebie też zaświeci słońce.
Pozdrawiam cieplutko.