„Nigdy nie mów nigdy”
„Nigdy nie mów „nigdy”
i nigdy nie mów „zawsze”
to dwa największe kłamstwa
jakie poznał świat.
Mówisz „na zawsze razem” i „zawsze zakochani”
„nigdy Cię nie zranię, nigdy nie opuszczę”
Bredzisz, lecz naiwność mija
Nie daj się zabić za złudzenia
Mów raczej „dziś” „w tej chwili”
„Teraz” zastąpi każdą przeszłość
i wszystkie dni następne.
Może wtedy słowo „koniec” nie zaboli.”
Mam nadzieję, że autorka tego wiersza nie będzie mi miała za złe, że umieściłem go tutaj… Przy okazji poszukiwań w Sieci znalazłem Jej stronę…i zatrzymałem się na długi czas…
Źródło…czyli jak dla mnie skarbnica
swietne jest to prawda jakich mało nigdyy nie znamy dnia nastepnego. i nigdy nie wiadomo co przyniesie nowy dzien
Mi się to bardzo podoba, między innymi dlatego, że to prawda. „Nigdy” i „zawsze”, to słowa nie mające prawa bytu. Są one iluzją, abstrakcją, złudzeniem. Wymyślono je po to tylko, aby ułatwić czlowiekowi sposób kłamania i oszukiwania najbliższych.
I ja przekonałam się, co czuła osoba pisząca ten wiersz. Czemu ludzie rzucają słowa na wiatr? Czy tak łatwo oszukiwać innych, często tych, którzy nam bezgranicznie ufają? A może nie zdajemy sobie sprawy z wielkiej wagi tych słów, które na pozór wydają się takie banalne.
Cieszę się, że jest mi dane przeczytać ten blog. Znajduję tu wiele myśli, które głęboko zapadają mi w sercu. Może będziesz się śmiał Luke (przepraszam, że nie mówię do Ciebie po imieniu, choć wiem jak masz na imię, ale w mojej głowie jest za dużo świeżych wspomnień o osobie, która również nosiła Twoje imię i ilekroć je usłyszę, przeczytam lub wypowiem, w moich myślach pojawia się człowiek, którego chcę z nich usunąć), ale w pewien sposób kształtuję też swój charakter, staję się bardziej wrażliwa i wiem też, coraz bardziej się do tego przekonuję, że ja nigdy nie postąpię tak jak ze mną, z Tobą i wieloma jeszcze osobami postąpiono (na pewno wiesz co mam na myśli). Ból, rozczarowanie jest ogromne. Bo człowiek się zastanawia po co ktoś wlał w nas nadzieję, że będzie jakieś „zawsze”…….?
wiele bym jednak dała za to, by ON mówił prawdę. na pewno zabrzmi to śmiesznie, ale czytając ten wiersz<?> miałam łzy w oczach. Bo właśnie przez czyjąś fatalną pomyłkę cierpię. może jest w tym troche racji, ale ja nigdy nie rzucam słów na wiatr, i gdybym powiedziała „nigdy”, „na zawsze” oznaczałoby to, że tak właśnie będzie. tak też komuś przyrzekłam…
never say never
never say ever
never say I love you
eeheh to jest wiersz?
'oryginalny….
Oby szczęśliwe „teraz” trwało zawsze…….(przepraszam….teraz)pozdrawiam…
Tak proste słowa.. A jak wiele znaczą.. Zawierają całą prawdę o miłości.. poświęceniu.. życiu..
Staram sie jak moge zyc tak jak jest napisane w tym wierszu ale jest ciezko… nie tyle mi co komus innemu zrozumiec czemu wlasnie tak postepuje… to jest przykre ale jak bardzo prawdziwe…